Tidar Bali. 1,510 likes. Jesteśmy polsko-indonezyjską agencją turystyczną, której głównym celem jest promocja Indonezji na polskim rynku poprzez turystykę wypoczynkową i aktywną.
Jej zdaniem już od dawna świat pogrążony był w kryzysie. Coraz bardziej powszechna była bowiem nienawiść i zawiść międzyludzka. To właśnie one doprowadziły do obecnej tragedii. Iwona Węgrowska zwraca uwagę, że aby jak najszybciej zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, ludzie powinni się zjednoczyć i skupić na wzajemnej
O tym jak wygląda obecna sytuacja na płockich kąpieliskach i czy możemy czuć się na nich bezpiecznie informuje Piotr Lisocki - WOPR Płock ⤵ ⤵ ⤵ ⤵ Czas wakacyjnej beztroski trwa, a wraz z nią dalekie podróże, spędzanie czasu ze znajomymi i letnie kąpiele.
Co słychać na Bali? Jak wygląda obecna sytuacja na wyspie? 🌴 🌴 🌴. Dobra wiadomość jest taka, że powoli znoszą obostrzenia panujące od początku lipca. Znów pojawiają sie spekulacje na temat otwarcia granic dla zagranicznych turystów. To tylko spekulacje. W tym roku na wakacje na Bali nie ma co liczyć.
Test na koronawirusa SARS-CoV-2: informujemy, że w Albanii istnieje możliwość odpłatnego wykonania testów diagnostycznych na obecność koronawirusa wykonanych metodą PCR w klinikach prywatnych. Badania wykonywane są odpłatnie i koszt badania to ok. 12.000 LEK. Link do strony internetowej Szpitala Amerykańskiego: https://al
Do tego środki zgromadzone na subkontach mają zostać zwaloryzowane o około 9,04 proc., co będzie najwyższym wynikiem do tej pory. Kolek stwierdza, że obecna sytuacja pokazuje, że
TTDt. — Rosjanie nie są w tej chwili w stanie wzniecić dużego prorosyjskiego powstania w Ukrainie, tak jak to zrobili w Donbasie czy na Krymie w 2014 r. Pozostają więc rozwiązania czysto siłowe. Upadek Ukrainy oznaczałby wywrócenie naszego bezpieczeństwa do góry nogami. To byłaby katastrofa — z dziennikarzem Biełsatu Michałem Kacewiczem rozmawiamy o tym, czy Putin planuje zaatakować Ukrainę, czy jedynie straszy i próbuje wywrzeć presję. Rosja postawiła Zachodowi kompletnie nierealistyczne warunki. Żąda tego, by wypchnąć NATO nie tylko z Ukrainy, ale z całej Europy Środkowo-Wschodniej, w tym także z Polski – Putin lubi kreować kryzysy tylko po to, żeby je później rozładowywać. Trzeba mieć świadomość, że jesteśmy w bardzo, bardzo niebezpiecznym momencie — mówi Michał Kacewicz Przez ostatnie lata pozostawaliśmy w zawieszeniu i przekonaniu, że Rosja albo będzie dążyć do przejęcia kontroli nad wschodem kraju, albo będzie próbowała maksymalnie osłabiać i rozbić Ukrainę Ekspert podkreśla, że Rosjanie nie są w tej chwili w stanie wzniecić dużego prorosyjskiego powstania w Ukrainie, tak jak to zrobili w Donbasie czy na Krymie w 2014 r. – Pozostają więc rozwiązania czysto siłowe. Stąd ta eskalacja działań — tłumaczy – Upadek Ukrainy oznaczałby wywrócenie naszego bezpieczeństwa do góry nogami. Gdyby Ukraina znalazła się w stanie poważnej wojny z Rosją, to zdecydowanie wpłynęłaby na układ sił w Europie. Dla nas to też by była katastrofa — mówi Kacewicz Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu W jakim momencie jesteśmy? Czy Rosja realnie może zaatakować Ukrainę, czy to tylko forma wywierania presji? Michał Kacewicz, dziennikarz Biełsatu: Chcielibyśmy zakładać, że jesteśmy w sytuacji presji i negocjacji za pomocą kryzysu ze strony Rosji, bo Putin bardzo lubi kreować kryzysy tylko po to, żeby je później rozładowywać, rozwiązywać i coś korzystnego dla siebie z tego wyciągnąć. Natomiast trzeba mieć świadomość, że jesteśmy w bardzo, bardzo niebezpiecznym momencie. Rosja odbija się od ściany, bo postawiła Zachodowi kompletnie nierealistyczne warunki. Żąda tego, by wypchnąć NATO nie tylko z Ukrainy, ale z całej Europy Środkowo-Wschodniej, w tym także z Polski. Po co? Skoro wiadomo, że nikt się na to nie zgodzi. Do tej pory większość analityków zakładała, że chodzi tak naprawdę o to, by Ukraina w przyszłości znalazła się pod pełną kontrolą rosyjską i żeby nigdy nie przystąpiła do NATO. Natomiast, jak to w przypadku Rosji bywa, czasami może się zagalopować i tym razem może przesadzić. Wojska zostały zgromadzone już nie tylko przy granicy po stronie rosyjskiej, ale wokół Ukrainy — także na Białorusi, gdzie zaczynają się rosyjsko-białoruskie ćwiczenia. Napięcie jest bardzo zwiększone. Putin musi wyjść z tej sytuacji z twarzą — zgromadził ogromne ilości wojska i wywiera presję, ale na razie niczego nie osiągnął. Musi coś zrobić. Pytanie co. Dlaczego w ogóle znaleźliśmy się w tej sytuacji? Czego Putin chce, a czego nie dostaje? W 2014 r. Rosja zajęła Krym i wywołała powstanie separatystów w Donbasie, de facto przejmując pełną kontrolę nad tym terytorium. Ale to nie było to, co Rosja wtedy chciała osiągnąć. Planem maksimum Rosji wtedy było wzniecenie podobnych powstań na obszarze rosyjskim kulturowo w południowo-wschodniej Ukrainie. To się nie udało i przez ostatnie lata pozostawaliśmy w zawieszeniu i przekonaniu, że Rosja albo będzie dążyć do przejęcia kontroli nad wschodem kraju, albo będzie próbowała maksymalnie osłabiać i rozbić Ukrainę, wywołując wewnętrzne kryzysy za pomocą sił prorosyjskich i agentów. To przez ostatnie lata stało się fantasmagorią, bo o ile przed 2014 r. można powiedzieć, że duża część Ukrainy była prorosyjska, to po ataku to się bardzo zmieniło. Przez front i wojsko przeszło prawie pół miliona ludzi. Daninę krwi złożyli wszyscy żołnierze — zarówno z ukraińskojęzycznej Galicji, jak i ci mówiący po rosyjsku z Zaporoża. Kule nie wybierały i jest to doświadczenie całego społeczeństwa ukraińskiego. To spowodowało, ogólnie rzecz biorąc, odwrócenie się od Rosji nawet u tych ludzi, którzy myślą i mówią po rosyjsku, chodzą do cerkwi moskiewskiego patriarchatu i do tej pory uważali Rosję za sojusznika i bali się NATO. Teraz to się zmieniło. Rosjanie nie są w tej chwili w stanie wzniecić jakiegoś dużego prorosyjskiego powstania w Ukrainie, tak jak to zrobili w Donbasie czy na Krymie w 2014 r. Pozostają więc rozwiązania czysto siłowe. Stąd ta eskalacja działań. To próba domknięcia sytuacji zawieszonej w 2014 r. Żołnierz separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej, grudzień 2021 r. Foto: Alexander Reka\TASS / Getty Images Jednocześnie osobiście dla Putina Ukraina jest dużym problemem mentalnym. Do tej pory kraj był postrzegany jako taka mniejsza, trochę słabsza Rosja. Duży kraj słowiański, druga po Rosji część składowa byłego Związku Radzieckiego "odpłynęła", próbując — z różnymi skutkami — wprowadzić liberalną demokrację. Kremlowską elitę to boli, dlatego w Rosji propaganda przedstawia, że te próby demokratyzacji są jedną wielką porażka, że tak naprawdę panuje w Ukrainie faszyzm i w ogóle jest tylko źle. To nieprawda i zwykli Rosjanie dobrze to wiedzą — wielu z nich ma w Ukrainie rodziny, które odwiedzają. Z perspektywy Kremla świat zachodni jest w osłabieniu i zawieszeniu, Rosja chce ten moment wykorzystać. Jeśli Putinowi nie uda się Ukrainy przejąć całkiem, to przynajmniej zechce rozwiać wszelkie wątpliwości co do jej przyszłości. Czy na Zachodzie ktoś na Ukrainę w tej chwili czeka? Czy Putin faktycznie martwi się, że Ukraina wejdzie do NATO, czy to tylko pretekst, by dokonać inwazji? To zostało wyciągnięte przez Putina "z kapelusza", na poziomie praktycznym nie było tematu przyjęcia Ukrainy do NATO. Mimo zmian i reform w ukraińskich siłach zbrojnych, to nie jest ten poziom zmian, żebyśmy mogli w przewidywalnym okresie mówić o członkostwie Ukrainy w NATO. Choćby z tego powodu, że Ukraina pozostaje w stanie wojny, odkąd Rosja zajęła Krym i część Donbasu. To poważny problem, bo Ukraina nie kontroluje całości swojego terytorium. Widać też, że są państwa w Europie, które się tego boją — boją się reakcji Rosji, a ta robi, to co robi, bo widzi ten strach. Doskonałą ilustracją tego jest obecna sytuacja w basenie Morza Bałtyckiego. W obliczu zagrożenia ze strony Rosji Szwecja i Finlandia rozważają wejście do NATO, a reakcją Rosji na to jest budowanie tam strachu — są dziwne przeloty rosyjskich samolotów, pojawiły się rosyjskie okręty. Wszystko po to, by przestraszyć Szwedów i Finów, by nikt nie pomyślał, że wejście do NATO się opłaca. To też działa na Zachód — Rosja buduje tak presję. To samo jest w Ukrainie, ale na większą skalę. Rosja sugeruje: porzućcie myśli o wejściu Ukrainy do NATO, bo inaczej będziecie mieli ciągle stan wojny. Czy ta sytuacja jest potrzebna jakoś w polityce wewnętrznej? Czy ta presja ma też wywrzeć wrażenie na Rosjanach? To ważna kwestia. W 2014 r. byłem w Soczi na południu Rosji i po powrocie byłem przekonany, że Rosjanie mogą wejść na Ukrainę — to, co wtedy Rosjanie słyszeli i powtarzali z mediów na ulicy, to były okropne rzeczy. Mówili o faszystach, którzy zabijają mówiących po rosyjsku. Nie wiem, co teraz mówi się na ulicy, ale w mediach ta propaganda jest dużo łagodniejsza niż wtedy. Jest paskudna, ale nie tak porażająca. Rosjanom wtłacza się teraz, że Ukraina chce odbić Donbas. Ale sytuacja wewnętrzna w Rosji jest zupełnie inna. Nie ma klimatu dla interwencji. Nawet najbardziej zaczadzeni propagandą Rosjanie uświadamiają sobie, że duża wojna z Ukrainą dziś to nie będzie to samo, co w 2014 r., że to nie będzie kilkudniowa interwencja jak w Kazachstanie czy wysłanie nielicznych jednostek do Syrii. To byłaby duża, krwawa wojna z 40-milionowym narodem. Narodem, który ma doświadczenia wojny partyzanckiej i bardzo silny etos partyzancki. Putin zdaje sobie sprawę, że taką wojnę musi albo wygrać, albo może ją sromotnie przegrać — i to będzie miało poważne konsekwencje, może nawet skończyć się jego upadkiem. Cała nadzieja w tym, że nie zacznie wojny na pełną skalę, bo ona byłaby w Rosji bardzo niepopularna. Jeszcze 20 lat temu temat podziału Ukrainy nie był abstrakcją. Czy skutkiem napaści jest konsolidacja narodu, czy jeszcze wciąż pojawiają się pomysły, by jakąś część Ukrainy przyłączyć do Rosji? Tego typu poglądy wciąż funkcjonują, ale po latach wojny ludzie się ich wstydzą. Poparcie dla tak zwanych prorosyjskich partii politycznych w ostatnich latach spadało i dziś oscyluje w okolicy kilkunastu proc. zależnie od sondażu, to powiedzmy trzecie-czwarte miejsce wśród partii politycznych. Takie poglądy pokrywają się często z mapą socjalną — jest więcej takich ludzi tam, gdzie jest większa bieda i sentymenty wynikające ze struktury społecznej, tam, gdzie w czasach Związku Sowieckiego przywożono ludzi z głębi Rosji. Obwód chersoński, mikołajowski, Mariupol — tam występują tego typu poglądy, ale ukraińskie służby po wybuchu wojny przetrzebiły separatystyczne organizacje, które zeszły do podziemia. Tak samo ograniczono rosyjską propagandę w ukraińskim internecie. Gdyby wojska dziś weszły, Rosja nie może liczyć na prorosyjskie powstanie, nie będą witani flagami rosyjskimi i wstążeczkami św. Jerzego (na Ukrainie wstążka jest uważana za symbol rosyjskiego nacjonalizmu i separatyzmu — przyp. red.). To nie byłby masowy ruch. Druga rzecz to fakt, że poparcie dla NATO i Unii Europejskiej wzrosło i to nie tylko na zachodzie, także w dużych miastach na wschodniej Ukrainie. Przeczytaj także analizę: Polska jako nowe Niemcy Zachodnie, czyli możliwe scenariusze rozwoju konfliktu Rosja-Ukraina W mediach społecznościowych niewiele osób zajmuje się tym, co dzieje się na Wschodzie. Dlaczego Polaków to nie obchodzi i czy w ogóle powinno? Bo to jest nasz sąsiad, który od 7 lat jest w stanie wojny. Upadek Ukrainy oznaczałby wywrócenie naszego bezpieczeństwa do góry nogami. Gdyby Ukraina znalazła się w stanie poważnej wojny z Rosją, która trwałaby wiele lat, a nie jak teraz w sytuacji lokalnej jak na Donbasie, to z całą pewnością mielibyśmy na naszej granicy z Białorusią rosyjskie wojsko. Taka sytuacja zdecydowanie wpłynęłaby na układ sił w Europie. To by była katastrofa — skutki byłyby także ekonomiczne, bo to musiałoby się odbić na naszej gospodarce. I nie jest powiedziane, że taka wojna by nas w jakiś sposób nie wciągnęła. Potencjalnie oznaczałoby to też nowych uchodźców. Na pewno, ale także wielu młodych, pracujących i uczących się w Polsce Ukraińców pojechałoby jednak walczyć. Przeczytaj także: Światowe media komentują słowa Bidena o "mniejszym najeździe" Rosji na Ukrainę Jak wygląda w tej chwili sytuacja na Donbasie? Czy tam trwają walki? Wojna jest w fazie trochę zamrożonej, to wojna frontowa, nie ma wielkich bitew, ale co dwa-trzy dni są ofiary po obu stronach. Linia frontu ciągnie się przez paręset kilometrów i dzieli wojska ukraińskie i separatystów. Co pewien czas wybucha bardziej lub mniej intensywny ostrzał, głównie moździerzowy i snajperski czy z karabinów maszynowych. To wciąż absorbuje dużą część armii ukraińskiej. A Rosjanie, jeśli zdecydowaliby się na duży atak, mogą wejść z wielu kierunków: z Krymu, Naddniestrza, Białorusi, bezpośrednio z granicy rosyjsko-ukraińskiej w kierunku na Charków, mogą przełamać front na Donbasie lub przy Mariupolu. Zagrożenie budowane jest z wielu kierunków. Choć ukraińska armia ma duże rezerwy, to strach jest, bo atak z wielu kierunków byłby trudny do obronienia. O jakiej liczbie wojska rosyjskiego w tej chwili mówimy? W okolicach granic Ukrainy mówi się o ok. 180 tys. żołnierzy, nie wiadomo, ile może ich być teraz na Białorusi, bo tam formalnie toczą się ćwiczenia. Ukraiński sztab podkreśla, że nie warto przywiązywać wagi do liczby wojska zgromadzonego przy granicach, bo gdyby doszło do dużej operacji, to cała milionowa rosyjska armia będzie w to zaangażowana. Z drugiej strony byłaby w to zaangażowana cała armia ukraińska, czyli ok. 200 tys. żołnierzy oraz wojska obrony terytorialnej i inne formacje, plus potencjalna mobilizacja rezerwy oceniana na 400 tys. ludzi. Czy Ukraińcy się tego boją? Czy w Ukrainie mówi się o tym, jako o realnym scenariuszu? To ważny temat, ale ton nie jest tak alarmistyczny, jak w zachodnich mediach. Gazety nie zajmują się tylko tym. Pisze się też wiele o wewnętrznej polityce — do Kijowa powrócił były prezydent Petro Poroszenko oskarżany o zdradę, która miałaby polegać na handlu węglem z separatystami i Rosją. To obecnie najsilniejszy polityk opozycji, który mógłby zagrozić obecnemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełeńskiemu. Trwa tu polityczna wojna między nimi, ale Zełeński w obliczu zagrożenia z zewnątrz postanowił jej nie eskalować. Lepiej, żeby klasa polityczna zaczęła myśleć o współpracy i nietworzeniu wewnętrznych konfliktów. Jest pewne przyzwyczajenie, że wojna jest i tak, i z perspektywy Kijowa widać niedowierzanie, że Rosja może posunąć się dalej niż do konfliktu na Donbasie. Bo życie w Kijowie toczy się normalnie. Tak samo w miastach, które są nawet bliżej strefy i granicy rosyjskiej. Front jest gdzieś tam, a u nas (w Charkowie, Dnipro, Zaporożu) jest normalnie. Takie uświadomienie sobie, że — w najczarniejszych scenariuszach — Rosjanie mogą się pojawić pod Kijowem lub zająć Odessę do szerszej opinii się nie przebija. To ciekawe, bo mam poczucie, że w Polsce zaczyna się przebijać. To normalne, bo gdy coś dotyczy kogoś innego, łatwiej kreślić te czarne scenariusze. Może po prostu Ukraińcy lepiej znają Rosjan niż my. Na Zachodzie pojawiają się głosy, które sugerują, by odpuścić Ukrainę i mieć spokój. To są głosy, delikatnie mówiąc, naiwne, niemądre lub celowo wygłaszane z jakichś powodów. Zachód nie może odpuścić Ukrainy. Oddanie jej Rosji to byłaby zgoda na jej dalszą ekspansję, wzmocnienie jej potencjału w dalszej perspektywie i rozbicie NATO od środka. Tego typu "transakcja" miałaby opłakane skutki dla bezpieczeństwa w Europie. Pytanie też, czy Rosję stać na pacyfikację 40-milionowego kraju? Uważam, że Rosji nie. Ktoś, kto uważa, że można Ukrainę po prostu sprzedać i potraktować przedmiotowo, nie bardzo wie, o czym mówi. Myślisz, że dojdzie do jakiegoś ataku, czy Rosja pręży muskuły i na tym się skończy? Chciałbym w to wierzyć, że to wywoływanie kolejnego kryzysu, ale Putinowi może być trudno się cofnąć, by nie stracić twarzy. Dużo zainwestował w przerzucenie wojsk, co można uzasadnić ćwiczeniami, ale jednak to ma miejsce. Rosja będzie mogła budować napięcie cyklicznie, ale mam obawy, że tym razem może coś zrobić. Na razie ich warunki odbijają się od ściany, ale będą chcieli przynajmniej mieć jakiś sukces, jakąś opcję, że zablokują prozachodnie perspektywy Ukrainy. Dlatego mogą wkroczyć na Donbas pod pretekstem operacji pokojowej, mogą dokonać przekroczeń granicy i się cofnąć. Im chodzi o budowanie ciągłego zagrożenia dla Ukrainy i przekonanie Zachodu, że wspieranie jej grozi wojną. Na pewno dojdzie do prób prowokowania Ukraińców. Patrząc na retorykę rosyjskich mediów, widać, że poszło polecenie, by pokazać, że to Ukraina pierwsza zaatakuje. Można podejrzewać, że szykowana jest jakaś prowokacja. Mam nadzieję, że Putina nie stać na wojnę z Ukrainą, ale w pewnym momencie takich kryzysów argumenty racjonalne ustępują emocjom. Nastroje w Rosji nie są najlepsze — jest duża inflacja, trudna sytuacja pandemiczna. Z cynicznej perspektywy Putina wydaje się, że duża wojna się po prostu nie opłaca, ale musi cokolwiek od Zachodu i Ukrainy uzyskać. Tu jest pytanie o dalsze negocjacje. Zobacz także: Sprawdziliśmy, co można kupić na bazarze, który nie zmienił się od lat 90.
Ostrzeżenia dot. COVID-19 Bezpieczeństwo Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zachowanie szczególnej ostrożności podczas podróży do tzw. Tureckiej Republiki Cypru Północnego. Na pozostałym terytorium Republiki Cypryjskiej zalecamy zwykłą ostrożność. Polska nie uznaje tzw. Tureckiej Republiki Cypru Północnego i nie utrzymuje z nią stosunków dyplomatycznych. Tzw. Turecka Republika Cypru Północnego nie jest stroną konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 1963 r. Nie ma także jakiegokolwiek innego porozumienia regulującego funkcje konsularne na tym terytorium. Oznacza to, że pomoc konsularna dla przebywających tam obywateli polskich nie jest możliwa. Granice Republiki Cypryjskiej można przekraczać legalnie jedynie przez przejścia graniczne na lotniskach w Larnace i Pafos oraz przejścia graniczne morskie w Larnace, Limassol, Pafos i Latchi. Wjazd do i wyjazd z Republiki Cypryjskiej przez porty lotnicze (w tym lotnisko Ercan/Tymbou, które nie jest objęte międzynarodowym reżimem ICAO) lub morskie, znajdujące się na terenie tzw. Tureckiej Republiki Cypru Północnego (północna część wyspy), jest traktowany przez władze Republiki Cypryjskiej jako nielegalny i może podlegać sankcjom. W Republice Cypryjskiej władze nie wprowadziły stopnia zagrożenia terrorystycznego. Oznacza to, że w ich ocenie nie ma szczególnego ryzyka zamachu terrorystycznego. Jeśli na całym świecie wzrośnie zagrożenie, należy podczas podróży zagranicznych zachowywać szczególną ostrożność w miejscach publicznych. Warto także uważnie śledzić komunikaty miejscowych władz i bezwzględnie stosować się do ich zaleceń. Zagrożenie przestępczością pospolitą na Cyprze jest niewielkie. W ostatnim czasie coraz częściej zdarzają się jednak drobne kradzieże w miejscach publicznych, hotelach oraz zaparkowanych samochodach. Na Cyprze mogą występować trzęsienia ziemi. Informacje i porady, jak się wówczas zachować, znajdziesz na stronie. Apelujemy: zgłoś swoją podróż w systemie Odyseusz. Wjazd i pobyt Na jakim dokumencie podróży można przekroczyć granicę? Paszport TAK Paszport tymczasowy TAK Dowód osobisty TAK Jaka jest wymagana minimalna ważność dokumentu podróży? Nie ma wymogu minimalnej ważności dokumentu podróży dla obywateli UE. Czy trzeba wyrobić wizę? NIE Czy są inne, dodatkowe wymogi dotyczące wjazdu? Obostrzenia związane z COVID-19 znajdziesz w czerwonej ramce na górze strony. Republika Cypryjska nie należy do strefy Schengen. Przekraczanie granicy odbywa się na podstawie paszportu lub dowodu osobistego (zarówno dorośli, jak i dzieci). Dokumenty, które były wcześniej zgłaszane jako utracone i figurują w bazie dokumentów utraconych, zgodnie z przepisami są zatrzymywane przez cypryjską policję podczas kontroli granicznej. Czy jest wymagana pisemna zgoda rodziców/opiekunów prawnych na podróż dziecka z osobą trzecią? Przy wyjeździe z Republiki Cypryjskiej osoba trzecia podróżująca z dzieckiem powinna mieć ze sobą pisemną zgodę rodziców/opiekunów prawnych dziecka na jego podróż, gdyż przy kontroli paszportowej może być poproszona o przedstawienie takowej. Zgoda powinna być poświadczona urzędowo, wg zasad obowiązujących w kraju jej sporządzenia (np. na Cyprze jest to poświadczenie podpisów przez Certyfying Officer, w Polsce przez notariusza). Jeżeli dokument jest sporządzony poza Cyprem to powinien być opatrzony pieczęcią Apostille. Zgoda powinna być napisana w języku angielskim/greckim lub przetłumaczona na jeden z tych języków. Zasady pobytu Obywatele UE mogą przebywać na Cyprze do 4 miesięcy bez wizy i rejestracji swojego pobytu. Jeżeli osoba zamierza pozostać dłużej na terenie Republiki Cypryjskiej to przed upływem tego terminu powinna zarejestrować swój pobyt w Wydziale ds. Migracji w mieście, w którym zamierza mieszkać, i uzyskać tzw. Y Zaświadczenie Rejestracji Obywatela UE (MUE1). Szczegóły dostępne na stronie Wydziału Rejestrów Ludności i Migracji cypryjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: Ubezpieczenie Obywatele polscy powinni przed wyjazdem z Polski zaopatrzyć się we właściwym oddziale NFZ w Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Karta ta uprawnia do korzystania jedynie z podstawowych usług medycznych i pokrywa część poniesionych kosztów. Szczegółowe informacje na temat limitu zwrotów oraz zasad opłacania usług medycznych znajdują się na stronie internetowej NFZ. Ze względu na bardzo wysokie koszty leczenia na Cyprze, turyści powinni przed wyjazdem wykupić dodatkową prywatną polisę ubezpieczeniową. Ważne, by polisa pokrywała także: koszty hospitalizacji spowodowanej nagłymi objawami przewlekłej choroby leczonej w kraju (np. chorób krążenia, cukrzycy), transportu medycznego, w razie śmierci koszt transportu ciała do Polski. Zdrowie W przypadku udania się do szpitala na oddział pierwszej pomocy należy uiścić opłatę 10 EUR, wizyta u lekarza pierwszego kontaktu to koszt 6 EUR, a u specjalisty 10 EUR (ze skierowaniem) lub 25 EUR (bez skierowania). Koszt prywatnej wizyty/konsultacji (tzn. bez EKUZ) to minimum 40 EUR, a pobyt w szpitalu w przypadku braku karty EKUZ to ok 90 EUR dziennie. W razie hospitalizacji w wyniku nagłych wypadków osoba ubezpieczona w NFZ uzyska niezbędną pomoc, a koszty leczenia powinny być uregulowane przez NFZ. Koszty leczenia w prywatnych klinikach mogą być wyższe (wizyta u specjalisty od 50 EUR a doba w szpitalu od 120 EUR wzwyż). Leczenie w prywatnych zakładach opieki zdrowotnej jest odpłatne. Koszty leczenia prywatnego nie są refundowane. Transport sanitarny na terytorium Cypru również jest płatny. Jeśli nie masz indywidualnego ubezpieczenia, koszty specjalistycznego transportu medycznego do Polski pokrywasz Ty lub Twoja rodzina. Refundowaną receptę mogą wystawić lekarze działający w ramach państwowej służby zdrowia. Wypisane przez nich recepty należy przedstawić w aptece razem z EKUZ. Gdy wykupujesz lekarstwa, musisz dodatkowo zapłacić ok. 2 EUR, W razie wątpliwości niezbędne informacje można uzyskać w Ministerstwie Zdrowia (Ministry of Health, Prodromou 1, Chilonos 17, 1448 Nicosia, Cyprus, tel.: 0035722605300 / 301, fax: 0035722605387, 605526, @ Przewóz leków na użytek własny jest dozwolony. Pacjenci przyjmujący leki, które nie są sklasyfikowane jako narkotyczne ani psychotropowe, mogą przywozić je na Cypr pod warunkiem posiadania zaświadczenia lekarskiego wyjaśniającego stan pacjenta. Zgodnie z art. 75 Układu z Schengen osoby podróżujące do lub na terytorium umawiających się stron mogą przewozić środki odurzające i psychotropowe niezbędne do leczenia, pod warunkiem posiadania zaświadczenia wydanego lub uwierzytelnionego przez właściwy organ ich państwa zamieszkania. Listę substancji sklasyfikowanych jako odurzające (żółta lista) i psychotropowe (zielona lista) można znaleźć na stronie internetowej Międzynarodowy Organ Kontroli Środków Odurzających . Wniosek o pozwolenie na przywóz na użytek własny leków z listy leków kontrolowanych: Application Form for Import for Personal Use W Republice Cypryjskiej za wydawanie takich zaświadczeń odpowiedzialna jest Służba Farmaceutyczna Ministerstwa Zdrowia: Pharmaceutical Services, 1475 Nicosia, Cyprus, Tel: (+357) 22 40 71 10, 22 40 71 12, Fax: (+357) 22 407 139, E-mail: phscentral@ Posiadanie jakichkolwiek narkotyków jest uważane za poważne przestępstwo i nawet za niewielkie ilości narkotyków na własny użytek wymierzana jest surowa kara. Obejmuje to nie tylko heroinę lub inne „twarde narkotyki”, ale także marihuanę, haszysz, narkotyki syntetyczne (np. ECSTASY) i inne podobne. W przypadku dodatkowych pytań, można kontaktować się z Policją Cypryjską: Tel: 1498 (na Cyprze) i +357 22 808267 (dla osób spoza Cypru), Faks: +357 22 311423, E-mail: policepress@ Strona internetowa: Inne przydatne linki: Strona Służby Farmaceutycznej Ministerstwa Zdrowia Republiki Cypryjskiej: Informacja na temat uznawania zagranicznych recept: Informacje na stronie lotnisk w Pafos i Larnace: Strona Urzędu Celnego Ministerstwa Finansów Republiki Cypryjskiej: Komunikat Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego sprawie przywozu lub wywozu środków odurzających i substancji psychotropowych, jakie są niezbędne do leczenia medycznego w przypadku przekraczania granic Rzeczypospolitej Polskiej: Informacje dla kierowców Samochód może wypożyczyć osoba, która ukończyła 21 lat. Opłata za wynajęcie samochodu wraz z ubezpieczeniem zależy do klasy pojazdu i wynosi co najmniej 50 EUR dziennie. Samochód możesz wypożyczyć na minimum 3 doby. Na Cyprze obowiązuje ruch lewostronny. Podczas jazdy nie wolno używać telefonów komórkowych. Dopuszczalna prędkość na terenie zabudowanym wynosi 50 km/h, poza obszarem zabudowanym – 80 km/h, na drogach szybkiego ruchu – 100 km/h, o ile znaki drogowe nie stanowią inaczej. Zdarzają się kradzieże samochodów lub rzeczy pozostawionych w samochodzie. Dzieje się to częściej w sezonie turystycznym. Cło Nie ma szczególnych restrykcji celnych, które odbiegałyby od powszechnie przyjętych standardów. Przydatne informacje Nie wolno wchodzić na teren znajdujących się na Cyprze brytyjskich baz wojskowych ani fotografować terenów i urządzeń wojskowych oznaczonych znakami zakazu. Telefony dyżurne: policja, pogotowie ratunkowe, straż pożarna – 112. Praktyczne informacje o warunkach wjazdu i pobytu na Cyprze dostępne są w języku angielskim na oficjalnej stronie cypryjskiego Ministerstwa Turystyki.
Redakcja poleca Uśmiechnięta wyspa Bali Każdy dom ma tu swoją świątynię, na ogół kilka razy większą od części mieszkalnej. Większość ludzi piłuje sobie zęby, żeby nadać im ostry kształt, benzynę można kupić w butelkach po wódce. Niemal każdy wie, kim jest Robert Lewandowski, trudno natomiast wyczuć, jak rozkładają się sympatie piłkarskie tubylców. Podczas Mistrzostw Europy wiele malutkich domków ozdobiły ogromne flagi różnych państw, których drużyny walczyły na boisku, ale konia z rzędem temu, kto wie, dlaczego tu, na końcu świata jedni kibicują Niemcom, inni Francuzom, albo np. Polakom.
28 września 2021, 19:08. 2 min czytania Zaproponowany przez Lasy Państwowe system sprzedaży drewna na 2022 r. to katastrofa i pogłębi problemy polskiego przemysłu drzewnego - oceniają przedstawiciele branży. Dodają, że ich apele o ograniczenie eksportu drewna z Polski pozostają bez odpowiedzi rządu. Branża drzewna nie ma złudzeń. Obecna sytuacja na rynku zwiastuje katastrofę | Foto: Walter J. Pilsak / East News Ceny drewna na światowych rynkach oraz w Polsce rosną w ostatnich miesiącach o kilkaset procent Zdaniem branży drzewnej winny jest przede wszystkim eksport do Stanów Zjednoczonych i Chin Ponadto przemysł narzeka na nowy system sprzedaży drewna, wprowadzony przez Lasy Państwowe Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej We wtorek w Warszawie odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli branży stolarki drewnianej i produkcji drzewnej w Polsce. Prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego Marek Kubiak podkreślił, że 2021 rok to czas kryzysu surowcowego na rynku drzewnym. Wywołany on został po pandemii zapotrzebowaniem na drewno w USA i w Chinach. - Sytuacja w 2021 r. bardzo mocno się skomplikowała. Ceny tarcicy wzrosły o 300 proc. w ciągu kilku miesięcy. Jej producenci w Europie zaczęli ja wysyłać do USA, co spowodowało niedobór na lokalnych rynkach. To z kolei wywołało rosnące ceny surowca drzewnego - wyjaśnił. Kubiak wskazał, że w drugim półroczu br. kiedy w ramach drugiej rundy polskie przedsiębiorstwa zaczęły zaopatrywać się w surowiec drzewny, to ceny metra sześciennego sosny i świerka z ok. 250 zł wzrosły nawet do ponad 800 zł. Czytaj także w BUSINESS INSIDER Kubiak mówił, że mimo wielu apelów branży do rządu ws. ograniczenia wywozu z Polski drewna, to pozostały one bez odzewu. Jednocześnie zaznaczył, że Lasy Państwowe zaproponowały "katastrofalny" system sprzedaży drewna na 2022 rok. Nowy system bez konsultacji Prezydent PIGPD podkreślił, że mimo wcześniejszych zapowiedzi leśników, iż nowe zasady sprzedaży zostaną skonsultowane z branżą, tak się ostatecznie nie stało. Poinformował, że powołany w sierpniu przez szefa LP zespół ds. współpracy między Lasami a branżą nigdy się nie spotkał. Z kolei nowe zasady sprzedaży drewna zostały zatwierdzone przez dyrektora generalnego LP 22 września. - Te zasady są bardzo niekorzystne dla polskiego przemysłu drzewnego - ocenił. Branża krytykuje zmianę udziału drewna, jakie jest kupowane przez przemysł na Portalu Leśno-Drzewnym i na aukcjach. Zgodnie z nowymi zasadami w 2022 r. ilość drewna nabywana na Portalu przez klientów z historią zakupu spadnie z 80 do 70 proc. Pozostała pula, czyli 30 proc. zostanie skierowane na aukcje. Kubiak przekonywał, że skierowanie większej puli drewna na akcje może spowodować, że wiele firm, które nie mają historii zakupów, mogą zostać cenowo przebite przez przedsiębiorców zajmujących się skupowaniem drewna i późniejszym jego wywozem za granicę. Według informacji przedstawionych przez dyrektora PIGPD Rafała Szeflera w ostatnich latach z Polski wyeksportowano ok. 15 mln m sześć. drewna. Izba przekazała, że zgodnie z szacunkami w tym roku z kraju może wyjechać nawet ok. 4 mln m sześc. surowca drzewnego, które powinno zostać w kraju i zaspakajać lokalny rynek. Szefler dodał, że na eksporcie drewna oprócz samych eksporterów praktycznie nikt nie zyskuje, ponieważ wywożony surowiec jest objęty zerową stawką VAT. Nowe kryteria oceny Branża nie jest również zadowolona z zaproponowanych przez LP nowych kryteriów oceny ofert. Kubiak tłumaczył, że w 2022 roku 85 proc. oceny będzie stanowiła cena, a pozostałe 15 proc. rozwiązania, które "mają niby ograniczyć eksport". LP ustanowiły, że lokalizacji punktów przerobu oraz udział przerabianego surowca będą stanowić po 7,5 proc. oceny. Według Izby zastosowany zabieg może spowodować, że w kraju może zostać do ok. 0,5 mln m sześc. drewna, choć kryterium lokalizacji, bliskości zakładu przetwórczego powinno mieć znacznie większą wagę w ocenianiu ofert. Prezydent PIGPD podkreślił, że drewno szczególnie w obecnych czasach stało się surowcem strategicznym i wiele państw robi wiele, aby unormować, ograniczyć wywóz takiego surowca za granicę. Kubiak wymienił, że tak robią np. Rosja, Białoruś, Węgry, Chorwacja, w przyszłym roku mogą być to także Słowacja oraz Czechy. Brakuje z kolei reakcji polskich władz - zaznaczył. Prezes związku POiD (Polskie Okna i Drzwi) Janusz Komurkiewicz zwrócił uwagę, że mimo dobrej koniunktury na rynku budowlanym, rekordowej ilości oddawanych mieszkań, branża może zderzyć się z brakami drewna konstrukcyjnego. Pytany o to jak wysokie ceny drewna wpływają na ceny stolarki wyjaśnił, że są one zauważalne, ale nie można ich porównać do np. kilkuset procentowego skoku cen samego drewna. Tłumaczył, że wynika to z zapasów, jakie mają jeszcze producenci np. okien czy drzwi. Komurkiewicz ocenił też, że obecne wysokie ceny drewna powinny zacząć spadać po nowym roku. Zwrócił jednak uwagę, że jeśli tak się nie stanie, to taka sytuacja znacznie wpłynie na koszty produkcji. To z kolei obniży konkurencyjność producentów, co może przełożyć się na utratę pozycji lidera w UE - podsumował.
Czytaj więcej Na kolejne doniesienia na temat ukraińskiej walki o wolność zapraszamy w czwartek od wczesnego poranka. - Nie oddamy naszej ziemi - całe suwerenne terytorium Ukrainy będzie ukraińskie - mówił w wieczornym przemówieniu do rodaków prezydent Zełenski. - Ludzie powinni o tym wiedzieć. Dlatego, jeśli macie okazję porozmawiać z mieszkańcami z południa naszego kraju - z Chersonia, Heniczeska, Berdiańska, Melitopolu i innych miast i wsi - proszę, rozpowszechniajcie tam prawdę. Wykorzystajcie każdą okazję, aby powiedzieć mieszkańcom okupowanych terenów, że o nich pamiętamy i walczymy. Walczymy o całe nasze południe, o cały ukraiński Donbas – w okolicach Słowiańska i Bachmuta trwa obecnie najbardziej brutalna konfrontacja. Walczymy o obwód charkowski. Niech okupanci nie sądzą, że ich czas na tej ziemi jest długi i że przewaga ich artylerii jest wieczna - powiedział. - Wydaje się, że zachodnia artyleria – broń, którą otrzymaliśmy od naszych partnerów – zaczęła działać z całą. Jej dokładność jest dokładnie taka, jaka powinna być. Nasi obrońcy wymierzają bardzo zauważalne ciosy w magazyny i inne punkty, które są ważne dla logistyki okupantów. A to znacznie zmniejsza potencjał ofensywny armii rosyjskiej. Straty okupantów będą rosły co tydzień, podobnie jak problemy w zaopatrzeniu - powiedział w swoim wieczornym wystąpieniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Nikt nie wie, jakie będą nastroje w Niemczech jesienią, gdy może zabraknąć gazu. W mediach pełno mrożących krew w żyłach scenariuszy po zamknięciu przez Rosję zaworów na funkcjonującym jeszcze Nord Stream 1. „Bild” znalazł już „pierwszego Niemca bez ciepłej wody”. Czytaj więcej Szef administracji wojskowej obwodu ługańskiego Serhij Haidai oświadczył, że wojska rosyjskie nie zajęły całego terenu obwodu. Dodał, że na obrzeżach toczą się walki. Według Haidaia, siły rosyjskie poniosły "znaczne straty". Na terenie zajętej przez wojska rosyjskie w marcu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej w Enerhodarze przebywa ok. 500 żołnierzy - podaje "The Wall Street Journal" dodając, że Rosjanie rozmieścili na terenie siłowni ciężkie baterie artyleryjskie, a przy zbiorniku z wodą, chłodzącą sześć reaktorów, umieścili miny przeciwpiechotne. W wiadomości opublikowanej w mediach społecznościowych Ołeksandr Kodoła, mer miasta Niżyn (północna Ukraina, obwód czernihowski) oświadczył, że w ciągu najbliższych 24 godzin istnieje duże zagrożenie ataku rakietowego na miasto. Mer wezwał mieszkańców by nie ignorowali ostrzeżeń i w przypadku alarmu przeciwlotniczego udali się do schronów. Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba poinformował, że podczas rozmowy z szefową niemieckiej dyplomacji Annaleną Baerbock podkreślił "pilną potrzebę zwiększenia dostaw niemieckich haubic samobieżnych oraz wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet na Ukrainę". Po inwazji Kremla na Ukrainę analitycy z wielu instytucji mocno cięli prognozy gospodarcze dla Rosji. Spodziewali się oni, że sankcje mocno uderzą w jej sektor naftowy i wepchną gospodarkę w głęboką recesję. W ostatnich tygodniach część analityków podwyższała jednak prognozy dla Rosji. Czytaj więcej W Siewierodoniecku (obwód ługański), z którego wycofały się wojska ukraińskie, pozostaje 7-8 tysięcy osób - podał Ołeksandr Striuk, szef administracji wojskowej miasta. Dodał, że w niedalekiej przyszłości ludzie ci będą żyli "w okropnych warunkach" - bez wody, gazu czy prądu - ponieważ kluczowa infrastruktura została zniszczona przez siły rosyjskie. Taoiseach Irlandii Micheál Martin na wspólnej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim konferencji prasowej w Kijowie powiedział, że miejsce Ukrainy jest w UE i że Irlandia będzie popierać Ukrainę "na każdym kroku". - Brutalna wojna Rosji z tym piękny, demokratycznym krajem jest rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego - mówił irlandzki premier. Zełenski przekazał, że wraz z Martinem omówili wspólną odpowiedź na zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego oraz sprawę siódmego pakietu sankcji na Rosję. W codziennym komunikacie dotyczącym sytuacji na froncie Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył, że na kierunku bachmuckim siły wroga próbują umocnić swoją pozycję i przejąć całkowitą kontrolę nad drogą z miasta Bachmut (obwód doniecki) do Lisiczańska (obwód ługański). Według tego źródła, Rosjanie przeprowadzili artyleryjski ostrzał okolic miejscowości Spirne, Wyjimka i Wesełe. Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk oświadczyła, że w zajętym przez wojska rosyjskie Lisiczańsku (obwód ługański) pozostało do 12 tysięcy mieszkańców. Według niej, osoby te miały możliwość ewakuacji, lecz nie zdecydowały się na nią z przyczyn obiektywnych i subiektywnych. Cytowana przez Ukrinform Wereszczuk powiedziała też, że mieszkańcy Lisiczańska są przez siły rosyjskie wywożeni do obozów filtracyjnych, a ich los jest "trudny". - Dlatego zawsze namawiam do ewakuacji, gdy tylko nadarzy się okazja - podkreśliła. - Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności i trudności kampanii siewnej oraz logistykę w czasie wojny, spodziewamy się, że zbiory nie będą takie złe - wyższe niż średnia z ostatnich pięciu lat - powiedział wiceminister ds. rolnictwa Ukrainy Taras Wysocki, cytowany przez CNN. Dodał, że w 2022 r. Ukraina zbierze "co najmniej 50 ton zboża, może więcej" i zaznaczył, że zależy to od zbiorów kukurydzy, które będą znane w październiku. W obwodzie donieckim wojska rosyjskie nasiliły ostrzał, uderzając w ludność cywilną. Mieszkańcy regionu proszeni są o ewakuację - powiedział szef administracji obwodowej Pawło Kyryłenko, cytowany przez portal Suspilne. Wojska rosyjskie zniszczyły dwie wyrzutnie HIMARS, dostarczone Ukrainie przez jej zachodnich sojuszników - informowała Rosja. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy zaprzeczył tym doniesieniom. "Rosyjscy propagandyści aktywnie rozpowszechniają fałszywe doniesienia o rzekomym zniszczeniu amerykańskiego systemu artyleryjskiego HIMARS. Podkreślamy, że te wiadomości nie odpowiadają rzeczywistości i są niczym innym jak kolejną rosyjską fałszywą" - czytamy. Przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej zasugerował, by Stany Zjednoczone zastanowiły się przed dysponowaniem rosyjskimi aktywami za granicą. W wypowiedzi wspomniał o Alasce, której tereny w XIX wieku USA nabyły od carskiej Rosji. Czytaj więcej Przewodniczący Dumy grozi USA odebraniem przez Rosję Alaski Przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin wezwał Stany Zjednoczone do "przemyśleń" przed podjęciem decyzji w sprawie dysponowania rosyjskimi aktywami za granicą i dodał, że Moskwa "zawsze ma coś w odpowiedzi", wymieniając w tym kontekście Alaskę. Większość zagranicznych marek, z wyjątkiem chińskich, zawiesiła produkcję w Federacji Rosyjskiej i dostawy do Rosji po agresji Putina na Ukrainę. Rosyjskie koncerny mają problemy z produkcją z powodu braku komponentów, które masowo kupowały na Zachodzie, a to od marca blokują sankcje. Czytaj więcej Rosyjski rynek samochodowy na dnie. Brak klientów i części W czerwcu rosyjski rynek nowych aut skurczył się 5,5 krotnie w ujęciu rocznym. Wszystkie marki wykazały negatywne wyniki, w tym chińscy producenci dostarczający samochody do Rosji. U dealerów na kupców wciąż czeka 120 tys. sztuk nowych aut. W ramach prowadzonego postępowania karnego ukraińska policja skonfiskowała samolot i śmigłowiec należący do Wiktora Medwedczuka - podejrzewanego o zdradę stanu i przebywającego w areszcie prorosyjskiego polityka, uważanego za "człowieka Putina", w przeszłości szefa administracji prezydenta Leonida Kuczmy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy podało, że maszyny zostały zajęte na wniosek Prokuratury Generalnej i przekazane na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy. Minister zdrowia Ukrainy Wiktor Laszko powiedział, że od początku inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainie zginęło 14 pracowników medycznych, a 48 zostało rannych. Cytowany przez Interfax-Ukraina minister zastrzegł, że te oficjalne dane dotyczą osób, które pracowały w cywilnych placówkach służby zdrowia i nie obejmują strat wśród wojskowych medyków. Podczas odbywającego się w środę, organizowanego co kilka miesięcy posiedzenia komisji łącznikowej, tworzonej przez szefów wszystkich komisji w Izbie Gmin, premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson odniósł się do sytuacji na Ukrainie. Pytany, co uważałby za zwycięstwo Ukrainy odparł, że ostatecznie do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego należy decydowanie o warunkach. Dodał, że Zełenski "jasno dał do zrozumienia, iż chciałby przynajmniej powrotu do status quo" sprzed inwazji wojsk rosyjskich, rozpoczętej 24 lutego. Premier dodał, że brytyjski rząd pomaga Ukraińcom w rozminowaniu kraju oraz "robi, co może", by pomóc w transporcie niewielkich ilości zboża drogą kolejową. Prezydenci oraz szefowie resortów obrony Polski i Litwy spotkają się w czwartek w miejscowości Szypliszki. Andrzej Duda, Gitanas Nausėda, Mariusz Błaszczak i Arvydas Anušauskas odwiedzą zlokalizowane na przesmyku suwalskim Mobilne Stanowisko Dowodzenia Wielonarodowej Dywizji Północny–Wschód - poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Mieszkańcy zachodniej części kraju znacznie częściej popierają dozbrajanie Kijowa (59 proc.), niż obywatele wschodnich landów (37 proc.). Na terenach dawnej NRD 58 proc. ankietowanych uważa wysyłanie Ukrainie broni za błąd. Czytaj więcej Rządowe projekty ustaw o ratyfikacji Protokołu do Traktatu Północnoatlantyckiego w sprawie akcesji Republiki Finlandii i Królestwa Szwecji skierowano do pierwszego czytania w komisjach obrony narodowej oraz spraw zagranicznych. Jak podał portal 300polityka, komisje zajmą się projektami dziś o godz. 20:00. Drugie czytanie ma zostać przeprowadzone w czwartek o godz. 18:00, następnie projekty mogą zostać przegłosowane przez Sejm. Strona rosyjska apelowała o odstępstwo, ponieważ fundusze są jej potrzebne na wypłatę wynagrodzeń personelowi placówki. Czytaj więcej We wpisie w mediach społecznościowych prezydent Wołodyr Zełenski oświadczył, że zwycięstwo Ukrainy jest "nieuniknione", a "dla wroga nieunikniona jest kara". "I nadejdzie. Nadejdzie pokój" - dodał. Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Wałerij Załużny ogłosił, że wydana wczoraj decyzja w sprawie przemieszczania się osób objętych obowiązkiem wojskowym zostaje wycofana. Zapowiedział przy tym wprowadzenie nowych przepisów regulujących tę kwestię oraz wezwał Ukraińców "do wypełnienia ich konstytucyjnego obowiązku ochrony państwa". Czytaj więcej Rosyjski reżim zagroził, że może wypowiedzieć umowę, zgodnie z którą Rosja „odstępuje" na rzecz Norwegii ok. 175 tys. mkw szelfu Morza Barentsa. Czytaj więcej Groźby Kremla pomogły. Norwegia przepuściła rosyjskie towary Norweskie władze zgodziły się na dostawę towarów dla rosyjskich górników na archipelagu Svalbard. Rosyjski reżim zagroził, że może wypowiedzieć umowę, zgodnie z którą Rosja „odstępuje" na rzecz Norwegii ok. 175 tys. mkw szelfu Morza Barentsa. Przed podróżą do Indonezji minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock powiedziała, że biorąc pod uwagę sytuację na Ukrainie nie można pozwolić Rosji na wykorzystanie nadchodzącego spotkania grupy G20 na Bali jako platformy propagandowej. "W interesie nas wszystkich jest zapewnienie poszanowania i przestrzegania prawa międzynarodowego. To wspólny mianownik" - oświadczyła szefowa niemieckiej dyplomacji. Rosja zmienia przepisy: wszystkie cenne prezenty wręczane rosyjskim urzędnikom odtąd obowiązkowo będą musiały trafić do Gochranu – państwowego funduszu, który przechowuje między innymi precjoza carskiej należące niegdyś do rodziny Romanowów. Czytaj więcej Rosjanie poinformowali, że ich siły zbrojne zniszczyły dwie wyrzutnie HIMARS, które USA i sojusznicy dostarczali na Ukrainę. Przekazano również, że siły rosyjskie zniszczyły dwa składy amunicji przechowujące rakiety dla HIMARS w pobliżu linii frontu we wsi na południe od Kramatorska. Doniesienia te nie zostały potwierdzone przez stronę ukraińską. - Wyłączyliśmy YouTube kilka dni temu - powiedział Siergiej Moroz, wideobloger i rzecznik lokalnej administracji okupacyjnej. - Jesteśmy teraz bez YouTube'a i Instagrama. Ale jest OK, dajemy sobie radę - powiedział Moroz. Przyznał też, że lokalni mieszkańcy mogą korzystać z VPN, by ominąć cenzurę. Japonia zajęła "nieprzyjazne" stanowisko wobec Rosji, które nie pomaga rozwijać relacji ani w handlu i gospodarce, ani w sektorze energetycznym - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Już około 60 procent laptopów jest wysyłanych do Rosji bez systemu operacyjnego (OS). Dystrybutorzy spodziewają się, że do jesieni udział może wzrosnąć do 80-90 proc. W takim sprzęcie Rosjanie najczęściej instalują oprogramowanie pirackie. Czytaj więcej - Obecny system wojskowy Łotwy osiągnął swój limit. Nie mamy powodu sądzić, że Rosja zmieni swoje zachowanie - powiedział łotewski minister obrony Artis Pabriks. Czytaj więcej Rada Miasta w Mariupolu uważa, że na odbudowę zniszczonej infrastruktury potrzeba 14 mld dolarów, a prace potrwają od 7 do 10 lat. Mer miasta poinformował, że w wyniku rosyjskiego ostrzału zniszczono 1 356 wielopiętrowych budynków, zbombardowano 40 proc. prywatnych domów. Większość z nich nie nadaje się do rekonstrukcji, dlatego w planach jest budowa nowych budynków. Moskwa odrzuciła doniesienia o zatrzymaniu w Turcji statku towarowego pod rosyjską banderą w związku z podejrzeniem o przewożenie skradzionego z Ukrainy zboża. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że doniesienia o zatrzymaniu statku towarowego w tureckim porcie Karasu są fałszywe. Rzecznik MSZ poinformował, że jednostka "przechodzi standardowe procedury". Władze Ukrainy apelują do mieszkańców obwodu donieckiego, by uciekli z domów. Miasta Słowiańsk i Kramatorsk mają być kolejnymi celami Rosjan. Czytaj więcej - Przyjęliśmy 630 tys. uchodźców z Ukrainy. Dbamy o nich, oferujemy pracę dla tych, którzy zostają na dłużej i edukację dla dzieci. Nie oczekujemy, że ktoś powie Węgrom "dziękuję". Ale oczekujemy jednego: żeby nas nie prowokować, nie obwiniać, nie mówić o nas źle tylko dlatego, że podjęliśmy jedną decyzję - nie uczestniczyć w dostawach broni - powiedział Péter Szijjártó. Czytaj więcej Dmitrij Pieskow powiedział, że nie było merytorycznych rozmów z Watykanem w sprawie potencjalnej wizyty papieża w Rosji. Franciszek powiedział agencji Reutera, że doszło do kontaktu między watykańskim sekretarzem stanu kardynałem Pietro Parolinem a ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem w sprawie ewentualnej podróży do Moskwy. Szef rosyjskiej dyplomacji uważa, że Moskwa nie ma się czego wstydzić. Czytaj więcej Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uważa, że UE musi przygotować plany awaryjne na wypadek całkowitego odcięcia rosyjskiego gazu. Mówiła o tym członkom Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. - Pomysł karania kraju, który ma największy potencjał jądrowy, jest absurdalny sam w sobie. I potencjalnie zagraża istnieniu ludzkości - uważa Dmitrij Miedwiediew Czytaj więcej "W ciągu ostatniego tygodnia siły rosyjskie prawdopodobnie posunęły się o kolejnych 5 km w dół głównej drogi E40 z Izium, pomimo niezwykle zdeterminowanego ukraińskiego oporu" - przekazało Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii Czytaj więcej Coraz więcej rosyjskich przedsiębiorstw przerywa pracę przez brak importowanych składników, trudności z eksportem lub minimalny popyt na krajowym rynku. Największa fabryka ołowiu – produkująca głównie dla wojska – nie ma zamówień i też stanęła. Czytaj więcej Ukraińska armia nie ma kontaktu z sześcioma białoruskimi żołnierzami, którzy brali udział w walkach w pobliżu Lisiczańska. Potwierdzono śmierć niektórych, inni prawdopodobnie zostali schwytani przez Rosjan. Czytaj więcej Szacuje się, że w wyniku rosyjskich bombardowań Ukrainy zginęło 346 dzieci - podała Prokuratura Generalna. Łącznie poszkodowanych zostało około 991 dzieci. Ministrowie spraw zagranicznych krajów należących do grupy G20 mają rozmawiać o wojnie na Ukrainie i jej wpływie na globalne bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe podczas spotkania w Indonezji w tym tygodniu. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow jest jednym z tych, którzy mają uczestniczyć w spotkaniach na Bali. W spotkaniu mają wziąć udział także sekretarz stanu USA Antony Blinken i minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi. Będzie to pierwszy raz, kiedy Ławrow i Blinken znajdą się w tym samym miejscu od stycznia, czyli od miesiąca poprzedzającego inwazję Rosji na Ukrainę. Departament Stanu USA powiedział, że nie dojdzie do formalnego spotkania między nimi. - Chcielibyśmy zobaczyć, że Rosjanie poważnie podchodzą do dyplomacji - powiedział rzecznik departamentu Ned Price. Czytaj więcej Irlandzki premier Micheal Martin przybył w środę do Kijowa na serię spotkań, podczas których ponownie wyrazi solidarność Irlandii z Ukrainą. Będzie dyskutował o tym, jak Irlandia i UE mogą wspierać ten kraj, a także osobiście zobaczy zniszczenia dokonane przez siły Władimira Putina. Martin potwierdzi pełne poparcie Irlandii dla kontynuowania sankcji przeciwko reżimowi prezydenta Rosji, dla drogi Ukrainy do pełnego członkostwa w UE oraz zobowiązanie Irlandii do współpracy z UE w zakresie odbudowy Ukrainy. Propozycja będzie testem dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego - uważa analityk ds. polityki obronnej, z którym rozmawiała stacja CNBC. Czytaj więcej Rząd przyjął nowelizację ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę. Czytaj więcej - Zagrożenia, które niesie Rosja są poważne, widzimy, co dzieje się na wschód od naszych granic, myślę o ataku na Ukrainę, to bardzo pozytywna decyzja, że NATO rozszerza swoje członkostwo - mówi szef MON Mariusz Błaszczak. Czytaj więcej Czytaj więcej Polityk Die Linke uważa, że mimo wojny na Ukrainie, trzeba też rozmawiać z Moskwą o uruchomieniu Nord Stream 2, choćby na określony czas, jeśli nie da się zagwarantować dostaw gazu w inny sposób. Czytaj więcej 35 państw domaga się sankcji dla rosyjskich i białoruskich federacji sportowych oraz urzędników. Chcą, by zawieszono ich w prawach członka międzynarodowych federacji, takich jak MKOl, i nie dopuszczono do zajmowania ważnych stanowisk. Departament Spraw Wewnętrznych USA opublikował oświadczenie w tej sprawie. Kolektyw "podobnie myślących narodów" uznaje autonomię federacji sportowych, ale stoi na stanowisku, że "narodowe rosyjskie i białoruskie federacje sportowe powinny zostać zawieszone w prawach członka federacji międzynarodowych". Należy również usunąć z ważnych stanowisk osoby blisko związane z państwem rosyjskim lub białoruskim. Nie dotyczy to tylko przedstawicieli rządu. Ponadto krajowe i międzynarodowe organizacje sportowe powinny rozważyć zawieszenie transmisji telewizyjnych ze swoich zawodów do Rosji i Białorusi. Chiny są skłonne pogłębić współpracę z Rosją w ramach wielostronnych ram, w tym G20 - powiedział wiceminister spraw zagranicznych Ma Zhaoxu ambasadorowi Rosji w Chinach, Andrejowi Denisowowi. - Chiny są również skłonne wzmocnić strategiczną współpracę z Rosją i rozszerzyć praktyczną współpracę w różnych dziedzinach - powiedział Ma podczas spotkania we wtorek, zgodnie z oświadczeniem chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Szef MSZ Rosji wzywa cały świat do ochrony prawa międzynarodowego Czytaj więcej Gubernator obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow powiedział, że 220 tys. osób zamieszkujących obwód charkowski otrzymało status uchodźców wewnętrznych i przeniosło się do bezpieczniejszych miejsc w związku z prowadzoną przez Rosję wojną przeciwko Ukrainie Co najmniej 2 zabitych, 7 rannych w rosyjskim ostrzale Słowiańska. Gubernator obwodu donieckiego Pawło Kyryłenko przekazał w serwisie Telegram, że dwie osoby zginęły, a siedem innych zostało rannych w wyniku ostrzału, który uderzył w miejski rynek. Mer Słowiańska Wadym Liach potwierdził, że rynek miejski został trafiony i doszło do pożaru. Czytaj więcej Czytaj więcej Czytaj więcej Czytaj więcej Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 132 24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Ukraińskie wojska wycofały się z Lisiczańska. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że jego siły zbrojne są niezrażone w wysiłkach, by złamać wolę Moskwy do kontynuowania prawie pięciomiesięcznej wojny. Prezydent Rosji Władimir Putin okrzyknął zwycięstwo swojego wojska w bitwie o obwód ługański.
obecna sytuacja na bali